Bezpieczeństwo & Utrzymanie

"Nie da się" w PrestaShop - co to naprawdę znaczy i jak podchodzę do trudnych zleceń

Michał Sobczak
6 min
"Nie da się" w PrestaShop - co to naprawdę znaczy i jak podchodzę do trudnych zleceń

Przez ponad 10 lat pracy z PrestaShop nie powiedziałem klientowi "nie da się" ani razu. Nie dlatego że jestem superbohaterem ani że znam każdą linię kodu tego systemu na pamięć. Powód jest prostszy: przez lata nauczyłem się, że "nie da się" to prawie zawsze nieprawda. Da się. Pytanie brzmi zawsze inaczej: jak długo to potrwa, ile będzie kosztować i czy istnieje prostsza droga do dokładnie tego samego celu biznesowego.

Kiedy klient przychodzi z wymaganiem które brzmi niemożliwie, nie mówię "nie da się". Mówię: "potrzebuję chwili żeby to przemyśleć, wracam z propozycją". I wracam. Zawsze.

W tym artykule pokazuję cztery realne przypadki z mojej praktyki, które na pierwszy rzut oka brzmiały jak zadania bez rozwiązania. I jak każde z nich skończyło się działającym kodem na produkcji.

Integracja z systemem ERP "nie do zintegrowania"

Wewnętrzny strach w każdym projekcie integracyjnym brzmi tak: każdy system ERP ma inną strukturę danych, inne API, inną logikę biznesową. Czyli każda integracja to projekt od zera, za każdym razem. Przy dwóch systemach to jeszcze do zniesienia. Przy pięciu, koszmar.

Pracując nad integracją dwóch różnych systemów ERP z PrestaShop (IFS i Impuls), stanąłem przed dokładnie tym problemem. Pierwotne podejście zakładało pisanie osobnej logiki po stronie PrestaShop dla każdego z nich.

Przemyślałem to inaczej.

Zamiast pisać logikę integracyjną po stronie PrestaShop za każdym razem, napisałem jeden generyczny integrator. Cała logika specyficzna dla danego systemu ERP mieszka po jego stronie. PrestaShop dostaje zawsze gotowe, znormalizowane obiekty DTO, bez względu na to skąd dane przychodzą. Kolejny system ERP do podłączenia? Mapowanie danych i gotowe. Żadnego nowego projektu, żadnego przepisywania logiki sklepu.

"PrestaShop nie obsługuje kredytu kupieckiego"

To zdanie usłyszałem w kontekście jednego z projektów B2B. I technicznie jest prawdą, domyślny PrestaShop nie ma wbudowanego modułu kredytu kupieckiego. Ale "domyślny PrestaShop tego nie ma" to nie to samo co "nie da się tego zrobić w PrestaShop".

Przemyślałem to tak: kredyt kupiecki to w gruncie rzeczy specyficzna metoda płatności z dodatkowymi regułami. Zamiast szukać gotowego modułu, zbudowałem dedykowaną metodę płatności dostępną wyłącznie dla grupy klientów B2B.

Efekt końcowy: klient B2B widzi w checkout opcję "kredyt kupiecki" której nikt inny nie widzi. Po złożeniu i synchronizacji zamówienia z ERP, jego saldo kredytowe aktualizuje się automatycznie. Gdy limit zbliża się do wyczerpania, system wysyła alerty. Klient widzi aktualne saldo w swoim panelu. Żadnej modyfikacji rdzenia PrestaShop, żadnych hacków.

"Żeby ukryć produkty dla grupy klientów, trzeba modyfikować rdzeń"

To jest mój ulubiony przykład, bo "modyfikacja rdzenia PrestaShop" to zdanie które powinno zapalać czerwoną lampkę w głowie każdego właściciela sklepu. Modyfikacja core'a oznacza problemy przy każdej aktualizacji systemu i dług techniczny który rośnie z każdym miesiącem.

Wymaganie brzmiało tak: klienci B2B mają indywidualnie negocjowane ceny dla konkretnych produktów. Jeśli klient nie ma ustalonej ceny na dany produkt, nie powinien go widzieć w ogóle, ani na listingach, ani w kategoriach, ani w menu.

Brzmi jak zadanie wymagające głębokiej ingerencji w system. Okazało się że nie.

Rozwiązanie opiera się na mechanizmie grup klientów i cen specyficznych który PrestaShop ma wbudowany. Brak ceny specyficznej dla danej grupy na konkretnym produkcie sprawia że produkt staje się niewidoczny dla tej grupy na każdym poziomie nawigacji sklepu. Zero modyfikacji rdzenia, zero długu technicznego, pełna kompatybilność z aktualizacjami.

"Nie da się przyspieszyć tego sklepu bez zmiany hostingu"

Klasyczne zdanie. Sklep jest wolny, klient pyta co zrobić, pada odpowiedź: "trzeba lepszy serwer". Czasem to prawda. Ale często jest to najprostsza możliwa odpowiedź, niekoniecznie właściwa.

W jednym z projektów TTFB sklepu wynosił 2,5 sekundy. Po analizie okazało się że głównym winowajcą był sposób ładowania fontów. Jedna zmiana w podejściu do ładowania zasobów, konkretny wynik: TTFB zredukowany do 0,3 sekundy. Ten sam hosting, ten sam serwer, ta sama baza danych.

Szczegółowy opis tego case study znajdziesz w osobnym artykule: Jak zbiłem czas ładowania TTFB w PrestaShop z 2.5s do 0.3s.

Jak rozpoznać dobrego programistę PrestaShop

Nie po tym że mówi "da się wszystko". Każdy może to powiedzieć. Dobrego programistę poznajesz po tym jak reaguje gdy trafia na wymaganie którego nie zna.

Zły sygnał: odpowiedź "nie da się" pada w ciągu kilku minut od usłyszenia wymagania. To oznacza że programista nie szukał rozwiązania, tylko potwierdził że nie wie jak to zrobić od razu.

Dobry sygnał: "muszę to przemyśleć, wracam z propozycją za X". I wraca. Z konkretną propozycją albo z alternatywą która osiąga ten sam cel biznesowy inną drogą.

Alternatywa nie jest porażką. Czasem "da się, ale kosztuje 80 godzin roboczych" a alternatywne podejście osiąga 90% tego samego efektu za 8 godzin. Dobry programista przedstawi Ci obie opcje i pomoże podjąć decyzję. Zły powie "nie da się" i zamknie temat.

Podsumowanie

Nie ma złych wymagań od klientów. Są wymagania które wymagają więcej czasu na przemyślenie, wymagania dla których optymalne rozwiązanie jest inne niż klient sobie wyobraża, i wymagania dla których koszt implementacji przewyższa wartość biznesową. To ostatnie to jedyny przypadek gdy uczciwa odpowiedź brzmi "technicznie da się, ale biznesowo nie ma sensu" i wtedy proponuję alternatywę.

Jeśli szukasz kogoś kto nie mówi "nie da się" na trudne wymagania przy swoim sklepie PrestaShop, sprawdź pakiety Opieki SLA lub skontaktuj się ze mną bezpośrednio.

FAQ

Jak sprawdzić czy programista naprawdę nie może czegoś zrobić w PrestaShop?

Zapytaj o szczegóły techniczne. Dobry programista wyjaśni Ci dokładnie co stoi na przeszkodzie i dlaczego. Jeśli odpowiedź jest ogólna i nie zawiera żadnych konkretów technicznych, to sygnał że "nie da się" znaczy "nie wiem jak i nie chcę szukać".

Czy zawsze warto szukać rozwiązania zamiast alternatywy?

Nie zawsze. Czasem alternatywa jest mądrzejszym wyborem, szybsza w realizacji, tańsza w utrzymaniu i osiąga ten sam cel biznesowy. Kluczowe jest żeby klient miał wybór i rozumiał kompromisy każdej opcji, a nie żeby po prostu słyszał "nie da się".

Co zrobić gdy słyszysz "nie da się" od swojego programisty PrestaShop?

Zapytaj o drugą opinię. Nie dlatego że programista na pewno się myli, ale dlatego że każdy ma swoje ślepe punkty i granice doświadczenia. Jeśli dwie niezależne osoby mówią to samo z konkretnym uzasadnieniem technicznym, prawdopodobnie jest realny problem. Jeśli druga osoba od razu widzi rozwiązanie, masz odpowiedź.

Powrót do bloga
Udostępnij ten wpis na swoim social media!
Chcesz nawiązać współpracę?
Wyślij zapytanie

Web Berserker
Michał Sobczak

Adres: os. Jana III Sobieskiego 40/2N, Poznań 60-688

NIP: 5761591075

Designed by Jagoda Szerement

Copyright © 2026 Web Berserker Michał Sobczak | All Rights Reserved