Architektura E-commerce

Dlaczego dobre oprogramowanie powinno być darmowe - a jego wdrożenie nie

Michał Sobczak
4 min
Dlaczego dobre oprogramowanie powinno być darmowe - a jego wdrożenie nie

Dobre oprogramowanie open source jest darmowe, bo płacisz za kod, nie za pracę - ale samo wdrożenie: konfiguracja, integracje, dopasowanie do biznesu i utrzymanie, to realna praca wymagająca czasu i doświadczenia, za którą płaci się osobno. Poniżej tłumaczę tę różnicę bez slajdu z porównaniem TCO (całkowitego kosztu posiadania).

Kiedy mówię klientowi że system który proponuję jest darmowy, a potem wysyłam wycenę za wdrożenie, pierwsza reakcja bywa przewidywalna. Coś w stylu: "no dobra, ale jeśli to darmowe, to za co właściwie płacę".

To dobre pytanie. I zasługuje na uczciwą odpowiedź, a nie na slajd z porównaniem TCO.

Skąd wziął się ten model

Open source jako zjawisko biznesowe ma swoje korzenie w kulturze akademickiej i hakerskiej lat 70. i 80. - przekonaniu że wiedza i narzędzia powinny być wspólne, a nie własnością korporacji. Richard Stallman, GNU, później Linux. To był ruch ideologiczny zanim stał się modelem biznesowym.

Punkt zwrotny nastąpił kiedy firmy zrozumiały że możesz zarabiać na oprogramowaniu bez sprzedawania licencji. Red Hat zbudował wielomiliardowy biznes na darmowym Linuxie. Automattic zarabia na WordPressie który jest open source. Elastic, HashiCorp, MongoDB - długa lista firm które oddają kod za darmo i zarabiają na wszystkim dookoła.

Mechanizm jest prosty: darmowy produkt przyciąga użytkowników i buduję sieć. Sieć tworzy popyt na usługi. Usługi generują przychód.

Co kupujesz kiedy płacisz za wdrożenie

Wyobraź sobie że dostajesz za darmo profesjonalną kuchnię restauracyjną. Piece, chłodnie, sprzęt, wszystko. Tylko musisz ją zainstalować, podłączyć do instalacji elektrycznej i wodno-kanalizacyjnej, skonfigurować pod swój przepływ pracy, przeszkolić kucharzy i upewnić się że spełnia normy sanitarne.

Czy kuchnia jest darmowa? Tak, w sensie że nie zapłaciłeś za sprzęt. Czy uruchomienie restauracji jest darmowe? Absolutnie nie.

Oprogramowanie działa tak samo. Licencja to koszt dostępu do kodu. Wdrożenie to koszt przekształcenia kodu w działający system dopasowany do konkretnych procesów konkretnej firmy. Te dwie rzeczy zawsze istniały jako osobne koszty - model licencyjny po prostu pakował je razem i doliczał marżę za każdy kolejny rok.

Przy modelu open source rozdzielasz te koszty. Licencja spada do zera. Wdrożenie zostaje - bo musi zostać, bo bez niego nie masz systemu, masz tylko kod na GitHubie.

Dlaczego to uczciwe dla kupującego

Tradycyjny model licencyjny ma jedną właściwość która rzadko jest wymieniana w materiałach sprzedażowych: płacisz niezależnie od wartości.

Kupiłeś licencję Akeneo Growth za 25 000 EUR rocznie. System działa źle bo był źle wdrożony. Dalej płacisz 25 000 EUR rocznie. System nie jest używany przez połowę zespołu. Dalej płacisz. Twoje wymagania biznesowe się zmieniły i system przestał pasować. Dalej płacisz, do końca umowy.

Przy modelu open source + płatne wdrożenie ryzyko jest inaczej rozłożone. Płacisz za uruchomienie systemu - jeśli system nie działa, rozmowa z wykonawcą jest prosta i konkretna. Potem płacisz za utrzymanie i rozwój proporcjonalnie do tego ile rzeczywiście robisz. Nie ma przymusowego abonamentu za sam fakt istnienia oprogramowania.

To nie znaczy że jest taniej zawsze i dla każdego. Przy małej skali i prostych wymaganiach SaaS z abonamentem może być racjonalniejszy - zero kosztów wdrożenia, zero DevOps, przewidywalny koszt miesięczny. Model open source zaczyna wygrywać przy określonej złożoności i skali, gdzie elastyczność i brak przymusowego abonamentu mają realną wartość finansową.

Co to oznacza dla ekosystemu Webkul

Pracuję w ekosystemie który Webkul zbudował wokół tego modelu: UnoPIM, Bagisto, AureusERP, KrayinCRM, UVDesk. Każdy z tych systemów jest na GitHubie, każdy możesz pobrać i uruchomić bez płacenia nikomu ani grosza.

Webkul zarabia na wdrożeniach, wsparciu i rozwoju rozszerzeń. Partnerzy tacy jak Web Berserker zarabiają na wdrożeniach dla lokalnych rynków. Im więcej firm używa tych systemów, tym większy ekosystem partnerów, tym więcej gotowych konektorów i wtyczek, tym lepszy produkt dla wszystkich.

To jest mechanizm który działa inaczej niż przy zamkniętym oprogramowaniu. Przy zamkniętym oprogramowaniu producent ma interes w tym żebyś był zależny od niego - migracja do konkurencji jest kosztowna, więc zostaniesz. Przy open source producent ma interes w tym żebyś był zadowolony i polecał system dalej - bo jego przychód zależy od rosnącej adopcji, nie od lock-inu.

Jedna rzecz która się nie zmienia

Darmowy kod nie oznacza darmowej pracy. Ktoś musi zaprojektować strukturę danych, skonfigurować system, zintegrować go z ERP, przetestować, wdrożyć na produkcję i nauczyć zespół korzystania.

To jest wartość za którą płacisz. Nie za prawo do używania cudzego kodu.

I w tym sensie model jest uczciwy w sposób w jaki tradycyjny model licencyjny nigdy nie był: wiesz dokładnie za co płacisz, bo to jest konkretna praca, a nie abstrakcyjny dostęp do bitu i bajtu na czyimś serwerze.

Masz w głowie projekt?

Web Berserker
Michał Sobczak

Adres: os. Jana III Sobieskiego 40/2N, Poznań 60-688

NIP: 5761591075

Designed by Jagoda Szerement

Copyright © 2026 Web Berserker Michał Sobczak | All Rights Reserved